Piesek, a właściwie lampa studyjna, naleśnik, a raczej płaski obiektyw, doniczka znana również jako osłona przeciwsłoneczna – o slangu fotograficznym mowa!

Można się z tego śmiać, ale właściwie każda branża ma swój własny, spersonalizowany język – żargon, którego osoba z zewnątrz nie jest w stanie zrozumieć. Zadziwiają nas spolszczone amerykańskie słowa swobodnie wplatane do rozmowy przez programistów, marketingowców czy pracowników działów IT, jednak w prawdziwe osłupienie mogą nas wprowadzić wyrazy używane przez fotografów, którzy często całkowicie zmieniają ich powszechnie przyjęte znaczenie…

Fotograf 1: Ale przepał… Wygląda jak zrobione małpką.
Fotograf 2: A tu patrz… mydło.
Fotograf 1: Jaką masz dziurę w swojej stałce?
Fotograf 2: f/1.2.

Fotografowie stworzyli swój własny język, który usprawnił ich komunikację. Dla osób z poza branży może on wydawać się całkowicie niezrozumiały, momentami zabawny, a na pewno abstrakcyjny, jednak podczas pracy w studio czy plenerze wystarczy jedno słowo, zamiast całej ich serii, aby otrzymać informację zwrotną czy niezbędną w danym momencie pomoc – a w pracy fotografa czas jest niezwykle cenny. Fotograf nie musi mówić: lampa błyskowa Nikona z serii „SB”, kiedy może powiedzieć sabina; zamiast powiedzieć obiektyw Canona z profesjonalnej serii „L”, wystarczy że powie elka; a jeśli powie doniczka, z góry będzie wiadomo, że mowa o osłonie przeciwsłonecznej, która ma kształt cylindryczny.

fotograf

Poniżej kilka innych, ciekawych przykładów:

  • fiszajka - obiektyw typu „rybie oko”
  • tulipan – osłona przeciwsłoneczna mocowana na końcu obiektywu
  • garnek - czasza reflektora nakładana na lampę studyjną
  • irek - zdjęcie zrobione z filtrem do podczerwieni
  • majonez - zdjęcie krajobrazowe przedstawiające mgłę o poranku, pozbawione obiektów o wyraźnych konturach
  • murzyn - czarna blenda
  • mydło - nieostre, niekontrastowe zdjęcie wykonane przy zbyt małej wartości przysłony albo przy pomocy kiepskiego obiektywu
  • naleśnik - płaski obiektyw o średnicy większej niż długość
  • piesek - lampa studyjna o niewielkiej mocy, zamontowana na niziutkim statywie
  • pikseloza - brzydki efekt widoczny na zdjęciach cyfrowych o zbyt małej rozdzielczości
  • plaster miodu - nakładka na softbox, wyglądająca jak siatka sześciokątnych otworów
  • wiertarka - silnik mechanizmu automatycznego ostrzenia w obiektywie
  • bokeh - rozmycie tła przez właściwości obiektywu (poza głębią ostrości)

Newsletter